Po Świętach jedziemy do Jordanii na dwa tygodnie. Tym razem nie sami. Jedzie z nami siostra Agnieszki z mężem. Wynajmujemy samochód (Mitsubishi Pajero) i bierzemy namioty bo mamy plan na kilka noclegów na dziko.
50 km na zachód od miejscowości Menziens znajduje się miejsce kempingowe wyznaczone na brzegu wyschniętego jeziora Ballard. Nie ma tutaj żadnych wygód poza koszami na śmieci, kilkoma stolami i wygódką, ale jest to jedyne miejsce, na którym można oficjalnie zatrzymać się na nocleg nad tym jeziorem. A dlaczego ktoś by chciał koniecznie tutaj przyjechać?
Nabierając trochę więcej doświadczenia w jeździe w warunkach koła polarnego postanowiłem spisać nasze przemyślenia dla potomnych. Jeśli wybierasz się na zimowy wypad ten artykuł jest dla Ciebie.