Po Świętach jedziemy do Jordanii na dwa tygodnie. Tym razem nie sami. Jedzie z nami siostra Agnieszki z mężem. Wynajmujemy samochód (Mitsubishi Pajero) i bierzemy namioty bo mamy plan na kilka noclegów na dziko.
Ostatnio skończyłam relacje na wizycie w fabryce serów w Bega. Było to w Wigilię więc spieszyliśmy się pod górę Kościuszki na kemping. Po drodze mijaliśmy piękne widoczki i wiele punktów widokowych. Bardzo charakterystycznym znakiem krajobrazu australijskiego są wiatraki takie jak na zdjęciu….
Lecieliśmy do Australii z Taipei całą noc – 9 godzin. Samolot był nowym modelem ChinaAirlines i każdy przed fotelem miał swój telewizorek co bardzo spodobało się Filipowi. Można było sobie wybierać filmy i bajki. Kamil jak zwykle…